poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział piąty

* pół roku później- pamiętnik Emmy*


Drogi Jakubie!

Boję się. Z każdym dniem czuję, że moje obawy wzrastają. Kiedy Cię widzę, to z moim ciałem nie dzieje się nic dziwnego, nie licząc tego ciepełka na sercu, obawy że zrobię coś głupiego czy złości, że jesteś zajęty czymś inny, bądź gorzej- kimś innym.


Wszystko zaczęło się we wrześniu. Siedzieliśmy na chemii. Wychowawczyni wzięła mnie do tablicy, a Ty chociaż że zawzięcie rysowałeś coś po kartce oderwałeś od tego wzrok i spojrzałeś się na mnie. To bylo ciężkie lecz miłe spojrzenie. W Twoich oczach pojawiła się jakaś iskierka. Nadziei, smutku, pożądania? Do dzisiaj przed oczami czasem pojawia mi się ten obraz jednak ciągle nie umiem rozszyfrować co znajdowało się wówczas w Twoich oczach. Od tamtego momentu coś zmieniło się w moich poglądach na Twój temat. Już nie byłeś zwykłym chłopakiem z klasy, ułomem który olał szkołę, który olał swoje życie. Ze znajomego z klasy, zostałeś dla mnie kimś wyjątkowym, jednak tego co do Ciebie czułam nie umiałam określić. Wciąż nie umiem. Piszę do Ciebie ten list chociaż nie znam prawdziwego powodu czemu to robię. Od czasu do czasu spoglądam na wyświetlacz mojego telefonu, na którym znajduje się Twoje zdjęcie. Tak, dobrze rozumiesz- mam Twoje zdjęcie. Wzięłam je z fb, wstawiła je jakaś dziewczyna. Nie umiem powiedzieć czemu to zrobiłam. Mimo wszystko cieszę się, że wtedy tak postąpiłam. Lubię patrzeć się na to zdjęcie i wspominać jakieś momenty z mojego życia związane z Tobą. Zazwyczaj są to tylko zwykłe spojrzenia, które jednak dużo dla mnie znaczą. Czy wiesz, że... Zabawne, ale chyba zakochałam się w Twoim spojrzeniu. Często spotykam się ze spojrzeniami chłopaków czy w autobusie, sklepie czy nawet w kościele. Ale nigdy nie natknęłam się na takie tajemnicze pełne niepewnego jak Twoje. Co chciałeś przekazać mi w tych spojrzeniach? Pamiętasz pewna lekcję angielskiego? Strasznie bolała mnie wtedy głowa, a pani przesądziła Ciebie pod ścianę ponieważ rozmawiałeś. W pewnym momencie nasze oczy spotkały się na jednej drodze. W Twoich oczach spotkałam wtedy współczucie, trochę bólu i strachu. Odwróciłam wzrok, jak zawsze, ponieważ nie mogłam zrozumieć czemu to robisz. Czemu ktoś taki jak Ty zwrócił na mnie uwagę? Przecież z tym spojrzeniem mógłbyś mieć każdą! A może to wszystko to tylko moja wyobraźnia? Powiedz, że to wszystko to tylko moja chora, zjebana wyobraźnia! Zaśmiej mi się w twarz, wyśmiej i zostaw! Rozumiem, że czytając to możesz pomyśleć że jestem masochistka bo lubię zadawać sobie ból, jednak to nie jest prawda. Przeciwnie! Gdybyś to zrobił cierpiała bym ale nie tak jak teraz. Aktualnie cierpię prawie każdego dnia: bo mnie totalnie olałeś, miałeś gdzieś, traktowałeś jej powietrze. (...)


***
Hej! Jak podoba się Wam rozdział? Trochę inna forma ale mam nadzieje, że może tak być. :) Jutro dalsza część listu. Jak myślicie o czym napisze w nim Emma? Czy spowoduje to duży przełom w życiu nastolatków? Czy oboje będę umieli się ze wszystkim pogodzić?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz