piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział drugi

Emma spojrzała na zawartość szafy i wyjęła z niej bez zastanowienia ciemnoniebieską, luźną bluzkę na krótki rękaw oraz czarne spodnie. Przed wyjściem do szkoły zjadła jeszcze kanapki, umyła zęby i pobiegła na przystanek autobusowy. Kiedy dotarła do szkoły bylo już za dwie ósma, nastolatka przywitała się ze znajomymi, a chwilę potem zadzwonił już dzwonek na lekcję. Polski- pierwsza godzina lekcyjna w tym roku dla klasy 3c dłużyła się w nieskończoność, facetka opowiadała 45 minut o pso, bhp i innych zasadach i regułach obowiązujących na tym przedmiocie. W końcu zadzwonił dzwonek a cała klasa skierowała się ku drzwiom na korytarz, tam podzielili się na grupki i poszli w innych kierunkach.
-Teraz zacznie się dopiero męczarnia.- usłyszała Emma od Anastazji.
-Czemu? Co teraz mamy?
-Chemie
-Pierdzielę, teraz to się dopiero wynudzę!
-Jak każdy. Mam nadzieję, że ktoś coś chociaż odwali i nie będzie takiej nudy jak teraz.
Niestety Anastazja nie miała racji- i ta lekcja przepływała w ciszy i smutku. Na dodatek wychowawczyni postanowiła poprzypominać z uczniami najważniejsze zagadnienia z poprzedniej klasy.
- W takim razie do tablicy przyjdzie teraz... Basia- w klasie dało usłyszeć się pomruki zadowolenia że tym razem nie padło na nich, tylko Basia szła do tablicy jak na ścięcie. Emma rozejrzała się po klasie- ktoś bazgrał w zeszycie, ktoś dłubał dziurę w ławce, ktoś słuchał piosenek na słuchawkach. Spojrzała na wyświetlacz telefonu, do przerwy zostały jeszcze dwie minuty.
-No Basia siadaj, doucz się tego bo za tydzień będzie kartkówka z powtórzenia. A teraz zadanie to rozwiąże Emma.
Nastolatka postanowiła grać na czas, miała nadzieję że wybawi ją zaraz dzwonek. Pomału wstała z krzesełka, a kątem oka dostrzegła że Kuba podnosi swój wzrok z nad kartki na której coś rysował. Dziewczyna pomału podeszła do tablicy i napisała wzór wody, rozejrzała się po klasie- Bartek ruchem ust podał jej kolejny składnik reakcji lecz dalej nie wiedział co powinno być. Emma spojrzała na innych, lecz nikogo nie interesowały zadania chemiczne i każdy zajmował się swoimi sprawami. Nagle wzrok jej przykuła jedna twarz która zwrócona była w jej kierunku- to Kuba. Chłopak patrzył się centralnie na nią, a jego wzrok był bardzo dziwny. Co on oznaczał? Nagle zadzwonił dzwonek i nawet kiedy Emma wyszła z sali czuła na sobie to spojrzenie, chłopak stał po drugiej stronie korytarza...


***
Hejo! Jak tam u Was? Ten rozdział trochę nudny, nie mam dzisiaj jakiś weny, ale obiecuje że jutro się bardziej postaram :) co o tym uważacie? Mieliście kiedyś podobna sytuację do Emmy? Przepraszam za błędy jeżeli występują :)





1 komentarz:

  1. Moim zdaniem nie powinnaś wprowadzać do opowiadania zbyt dużo mowy potocznej typu jak na początku "facetka". W wypowiedziach nastolatków ok. tylko też bez przesady, ale w opisach zdecydowanie brzydko to wygląda.
    Co do fabuły to trochę lepiej niż ostatnio ale jeszcze sporo brakuje. Doszedł wątek jakiegoś tajemniczego chłopaka... Cóż zobaczymy jak pójdzie potem.
    Ja nie miałam takiej sytuacji, bo jakoś nigdy u mnie w szkole nie prosili do tablicy w taki sposób. Jak już to bez spiny bo jak nie umiesz to idziesz do tablicy żeby się nauczyć i nauczyciel ci pomoże.
    Pozdro
    http://dziennikidestiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń